Studio Życia

Anna Piekarczyk

Dietetyka kliniczna i Medycyna Żywienia

Dietoterapia w chorobach żołądka i dwunastnicy

Dietoterapia w chorobach żołądka i dwunastnicy

anna

Strona dla wszystkich zainteresowanych zdrowiem:

Suplementy – brać czy nie brać i o tym jak nadmiar czegoś jest brakiem czegoś.

Suplementy – brać czy nie brać i o tym jak nadmiar czegoś jest brakiem czegoś.

Stare przysłowie arabskie mówi : Nadmiar czegoś jest brakiem czegoś i w sprawie suplementów muszę się z tym zgodzić. Jak wygląda sprawa suplementacji w Polsce? Według raportu (2017) "Polacy a suplementy diety" prawie trzech na czterech badanych deklaruje, że przyjmuje suplementy diety, a co gorsza decyzję o ich przyjmowaniu wielu podejmuje samodzielnie. W tym samym roku NIK ujawnił raport z kontroli, która wykazała obecność szkodliwych dla zdrowia i życia substancji w niektórych suplementach diety. A więc gdzie tutaj szukać zdrowia?

Tymczasem większość osób nawet nie wiem, czym de facto jest suplement. Suplement diety jest środkiem spożywczym, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety, będący skoncentrowanym źródłem witamin lub składników mineralnych lub innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub inny fizjologiczny. Życie jednak pokazuje, że teoria mija się z prawdą. Suplement diety  to nie lek, więc nie musi przechodzić badań klinicznych, które potwierdzałyby jego skuteczność. Prawo nie wymaga rejestracji, szczegółowej dokumentacji, która gwarantowałaby jakość, skuteczność i bezpieczeństwo stosowania. A więc totalna samowolka. Wystarczy powiadomić Główny Inspektorat Sanitarny przy wprowadzaniu produktu do sprzedaży. Czyli całkiem inaczej niż wygląda to w przypadku leku. Przemysł suplementacyjny oczywiście wykorzystuje tę sytuację, aby czerpać jak najwięcej zysków.

Spożywając jakiś suplement zakładamy, że dany związek w większej ilości wpłynie korzystnie na nasz organizm, a jego dawka będzie działać silniej i szybciej. To przekonanie wprowadza nas całkowicie w błąd. Każda roślina zawiera co najmniej 20 związków fitochemicznych dla ochrony zdrowia i utrzymania równowagi komórkowej. Na jednym składniku roślina nie pociągnie. Dlatego jeden czy nawet trochę więcej wyizolowanych związków spożywanych w nadmiarze mogą okazać się bardzo szkodliwe. Przypomina mi się tutaj jedno ważne zalecenie najsłynniejszego polskiego zielarza i fitoterapeuty Ojca Klimuszki, który był przeciwnikiem stosowania jednego czy dwóch ziół przez dłuższy okres czasu. Przestrzegał przed codziennym piciem np. herbatki z samej lipy, melisy itd. Jego zdaniem, dłuższe spożywanie tego samego naparu prowadzić może do zaburzeń zdrowotnych. Twierdził, że warunkiem uzyskania dobrych efektów leczenia jest umiejętność doboru i połączenia ziół w odpowiedni zestaw. Wprowadzając tą zasadę w życie, należy pamiętać, że prosty, kolorowy, posiłek zawierać będzie tysiące związków fitochemicznych, działających korzystnie na organizm i żaden suplement go nie zastąpi. Co więcej, nowe związki wciąż są odrywane przez naukowców, a więc nie wiemy jeszcze wszystkiego co w danej roślinie siedzi. Przykładowo, jeśli zredukujemy brokuł tylko do sulforafanu, i spożywać będziemy tylko ten związek i to w nadmiarze zaburzymy sobie proces wchłaniania innych pożytecznych substancji, co też negatywnie odbije się na naszym zdrowiu i to szybciej niż myślimy.

Z życia wzięte …  ciekawił mnie zawsze przypadek czosnku, rozmarynu, czystka. Oczywiście sam czosnek (skupmy się na nim) jest zdrowy, ale nie będzie mieć takiej siły jeśli nie spożyjemy go z tłuszczem (mleko, oliwa). Dlaczego? Ponieważ związki lotne  (olejki eteryczne) w nim zawarte najlepiej rozpuszczają się w tłuszczach, przez co są lepiej przyswajalne i mamy większą pewność, że organizm przyjmie te dobroczynne związki z lepszym efektem.

Wspomnę również o popularnych środkach ‘’odkwaszających’’ organizm. Co w tym takiego złego? A mianowicie chodzi głównie o żołądek, który musi mieć środowisko kwaśne. Żołądek trawi białka i rozdziela je do aminokwasów. Jeśli białko nie będzie odpowiednio strawione przejdzie do krwi i tutaj zaczyna się problem. Organizm potraktuje to białko jak intruza i zacznie wyzwalać pewne substancje zapalne, które są początkiem chorób autoimmunologicznych, alergii, nietolerancji pokarmowych, RZS, itd. Bez kwaśnego środowiska mamy problem z niedoborami żelaza, wapnia oraz witaminy B12. Przykładowo żelazo z pokarmów jest dla nas początkowo niskoprzyswajalne. Jednak po wniknięciu do  żołądka, gdzie dominuje środowisko kwaśne żelazo ulega redukcji do formy lepiej przyswajalnej. Witamina B12 zaś umożliwia aktywizację żelaza w organizmie. Stąd też u osób nadmiernie stosujących  IPP (Inhibitory pompy protonowej stosowane w leczeniu choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, zgagi) zostaje zmniejszona ilość wydzielanego soku żołądkowego i jego kwasowość. Co za tym idzie … pojawia się niedobór witaminy B12, niedokrwistość, problemy neurologiczne, zwiększone ryzyko osteoporozy, zaburzenia równowagi flory jelitowej (nadmiar flory patogennej, ponieważ mała ilość kwasu żołądkowego nie zniszczyła wszystkich bakterii). A więc w jakim celu musimy stosować te słynne ‘’odkwaszacze’’, skoro żołądek wręcz przeciwnie musi mieć ‘’kwas’’?  Odkwaszamy się,  reklamodawcy, firmy zarabiają na naszej niewiedzy grubą kasę, a my jak chorowaliśmy tak chorujemy dalej. Mam wiele informacji od osób, iż po środkach odkwaszających nabawiły się wrzodów, nadżerek, stanów zapalnych śluzówki jelit czy innych problemów wynikających potem z nadwrażliwości jelitowej.

Jakość suplementów również pozostawia wiele do życzenia. Związki roślinne są naturalnie zabezpieczone dzięki komórkom roślin przed rozkładem i utlenianiem. Na przykład siemię lniane należy kupować w całości i mleć w domu przed samym spożyciem, ponieważ zmielone jest już pozbawione kwasów omega-3 a ponadto, tłuszcz utleniony jest szkodliwy na układ krążenia.  

Niestety problemem wielu ludzi jest to, iż wolimy brać suplementy, aniżeli zmienić nawyki żywieniowe na lepsze. Problemem okazuje się lenistwo i brak wiedzy na ten temat. Reklamy, firmy farmaceutyczne niestety zalewają nas suplementami i różnorakimi pseudoodżywkami , mamy kult suplementów w Polsce. Urozmaicenie to słowo, którym powinniśmy się kierować w codziennej diecie, ponieważ związki różnorakich produktów współpracują ze sobą razem dla utrzymania harmonii w organizmie, a nikt przecież nie lubi działać w pojedynkę. Poza tym, owoce i warzywa są o wiele smaczniejsze niż pigułki!

 

Bibliografia:

Doradca żywieniowy – konsultacje dietetyczne online

Doradca żywieniowy – konsultacje/dieta indywidualna z opieką dietetyka online



Żywienie dzieci w zdrowiu i chorobie

Dietetyka Pediatryczna
ROZUMIEM Nasza strona używa pliki cookies aby umożliwić wysoki standard obsługi.
Jeżeli nadal chcesz korzystać z serwisu, musisz wyrazić na to zgodę. Możesz również zmienić ustawienia dotyczące cookies.